Rodzicielskie uprowadzenie czy desperacka walka o syna?

dodano 08 Października 2013  
 
| komentarzy : 17
Rodzicielskie uprowadzenie czy desperacka walka o syna?

Przedwczoraj minął miesiąc, kiedy pan Rafał L. odebrał Olka z przedszkola. Od tego czasu dziecko przebywa z ojcem poza jego miejscem zamieszkania. Pisaliśmy o tym tutaj. Matka dziecka – pani Magdalena – nie widziała swojego syna od 32 dni i nie miała z nim żadnego kontaktu. W związku z tym postanowiła złożyć wniosek o ograniczenie praw rodzicielskich ojcu. Sąd postanowił, że do czasu rozprawy – czyli do 30 października – dziecko powinno przebywać z matką w jej miejscu zamieszkania. Wczoraj upłynął termin złożenia zażalenia przez ojca dziecka odnośnie postanowienia.

Podczas naszej rozmowy z panem Rafałem, dowiedzieliśmy się, że Olek jest już zdrowy i że nie wróci do domu do czasu rozprawy. Ojciec dziecka chce, żeby opieka nad synem była sprawowana naprzemiennie i żeby to on decydował o sprawach zdrowotnych dziecka. Do naszej redakcji przysłał e-mail'a z oświadczeniem. Z jego treści wynika, że pan Rafał L. Obarcza winą przedszkole, wymiar sprawiedliwości i matkę za zaistniałą sytuację.

Opisał też swoją wersję wydarzenia, w której czytamy: „ Dnia 6.09.2013 r w Jeleniej Górze odbywało się przedszkolne ognisko ,na które zostali zaproszeni rodzice, o tym wydarzeniu poinformowała mnie moja mama Urszula L . Około godziny 12-13 zrobiłem przerwę w pracy i pojechałem na ognisko by zobaczyć jak bawi się mój Syn. Wysiadając z auta dostrzegłem grupę ludzi ,w której siedziała pani Dyrektor Przedszkola jak i pani wychowawczyni mojego Syna, zapytałem pań gdzie jest mój Synek Aleksander, panie wskazały ręką w kierunku piaskownicy. […] Kazałem mu (dziadkowi – przyp. Red.) oddać mi Syna, nie chciał tego zrobić, powiedział również żebym stąd odszedł ,bo jutro Syn może być chory i nie będę go widział ( 7.09 i 8.09 miało odbyć się moje widzenie z Synem w świetle ugody) . Podeszła do nas Pani wychowawczyni, która poprosiłem by nakazała dziadkowi by zostawił mojego Syna w spokoju. Syn nagle rozpłakał się i złapał dziadka za górną część uda, pani wychowawczyni powiedziała, że nie jest zainteresowana zażegnaniem sporu i dziadek zostanie na ognisku i że ja mam odejść. Do pani wychowawczyni już dawno miałem zastrzeżenia i do jej pracy ,o czym informowałem matkę naszego syna -Magdalenę M. w smsach, jak i w osobistych rozmowach z panią dyrektor, poruszałem problemy mojego syna .

Jednocześnie zaznaczył, że meldował się na bieżąco na komisariacie policji i żądał raportów dotyczących dobrego stanu dziecka.

Twierdzi, że przebywa teraz w Poznaniu i tam ostatni raz meldował się na komisariacie policji.

Jeleniogórska policja poszukuje pana Rafała i regularnie sprawdza jego miejsce zameldowania. Pan Rafał twierdzi, że policja nachodzi jego matkę oraz pracowników jego sklepu. Ojciec Olka opublikował na swoim profilu społecznościowym film, na którym widzimy Olka i grupkę policjantów.

 

 

Cała sytuacja zdaje się być patowa dla obu stron konfliktu i pokazuje luki w polskim prawie. Pani Magdalena nie może zobaczyć swojego syna, mimo tego że ma nakaz sądowy, który mówi wyraźnie, że do czasu rozprawy syn powinien być z nią. Z kolei ojciec dziecka może sobie kpić z organów ścigania i pomimo nakazu oddania syna matce, bez obaw przebywać z nim.

 

video: facebook.com

Autor: Bartek Kortas
‹ zobacz wszystkie aktualności

Dodaj komentarz

komentarzy : 17

E-mail
Tytuł (*)
Treść (*)
(*) Pola wymagane
[ DT  *.internetdsl.tpnet.pl ] »  "mamusia" 2013-10-15 03:04:46
Ja tam nie mam nic przeciwko temu żeby magda jeździła sobie do włoch z nowym partnerem. To nie moja sprawa że nasyła ludzi po to żeby obili gębe jej byłemu partnerowi rafałowi. To nie moja sprawa że jej brat zastrasza wszystkich wokół wyzywa a tak naprawdę chyba nie ma pojęcia o co chodzi. To nie moja sprawa że nie interesowała się swoim własnym synem i nadal się nie interesuje ale zobaczyła co się dzieje w sprawie i co się pojawia w mediach i nagle zrozpaczona matka tęskni za swoim synem...
[ ja ] »  byłem widziałem 2013-10-14 23:20:03
nie widzialem jeszcze tak szczęśliwgo chłopca jak oluś :D przy acie dopiero zaczął się prawidłowo rozwijać oby już zawsze mógł z nim być...
[ Jagoda  *.adsl.inetia.pl ] »  Do pani wyzywającej od bydlaków. 2013-10-14 16:01:29
"Gdyby ktoś z was znał Magde M. to wiedziałby ze ona jest w związku z inną osobą od dłuższego czasu." Proszę czytać ze zrozumieniem. Nigdzie nie zostało napisane, że autor to partner p.Magdy. Ale jej koleżanki już owszem. Tak, że powiązania ewidentnie są. Zresztą i bez tej wiedzy stronniczość redaktora aż bije po oczach.
[ Ralf  *.tesco-europe.com ] »  Rafal nie odpuszczaj.... 2013-10-14 15:34:03
Smutne jest to ze przedszkola staja za jedna strona konfliktu. Oczywiscie matka. I nie sa to przypadki odosobnione tylko takich przypadkow jest wiecej. Po stronie ojca a raczej dziecka nie stoi nikt. Dziecko moze byc zaniedbane, chore a za aksjomat przyjmuje sie ze matka przeciez chroni swoje dziecko. Jak chroni ? To widac. Pomimo dowodow ze matka zajmowala sie dzieckiem zle sad przyznal racje matce. Dlaczego? Bo jest matka - znow zadzialal aksjomat. Hipokryzja w tej sytuacji jest zdziwienie jak pojawia sie tragedia dziecka gdzie sprawca jest matka. Widzimy to codziennie w mediach. Rafal zrobil to co kazdy kochajacy rodzic zrobic powinien - zatroszczyl sie o wolasne dziecko bo mamusi bardziej zalezalo na partnerze. To ze prawo jest zle wiemy wszyscy a na temat funkcjonowania jego wiadomo jeszcze wiecej. Uzalacie sie nad matka ze nie widziala dziecka 32 dni, a nie chcecie wziac pod uwage ze ojcowie nie widza swoich dzieci latami. I takich historii sa setki.Gdzie tu jest konstytucyjna zasada rownosci mowiaca o tym ze wszyscy sa rowni wobec prawa bez wzgledu na rase plec i wyznanie? To jest wlasnie dowod na to ze nie Konstytucja tylko w teorii jest najwyzszym prawem. Skoro prawo nie funkcjonuje obywatele biora sprawy w swoje rece. I jeszcze jedna uwaga co do prawa. Gdzie zastosowana jest Konwencja Praw Dziecka oraz Konwencja o prawach Czlowieka? Nie ma... choc polska podpisala obie to jednakl nie ma zamiaru ich stosowac. I jeszcze do dobrze poinformowanej mowiacej ze pani M. jest w zwiazku z innym facetem. Skoro jest Pani tak dobrze poinformowana to jak na osobe zrozpaczona zachowuje sie Pani co najmniej dziwnie. Wyzywanie od bydlakow to chyba nie to forum. Czas by zejsc albo wejsc na wlasciwy poziom. Rafal trzymamy kciuki za Ciebie i Olusia
[ Rafał Leszczyński Tata Olusia ] »  Najważniejsze dobro, zdrowie, spokój dziecka, o który zawszę będę dbał, bo jestem tylko Ojcem ! 2013-10-14 12:37:46
Cóż mogę napisać, najważniejsze że Syn ma się dobrze i ciesze się że został odciągnięty od grona ludzi którzy działali na szkodę jego życia i zdrowia, dzięki temu rozległy stan zapalny został opanowany i zduszony w zalążku dzięki mojej szybkiej interwencji i interwencji lekarzy specjalistów. Dlaczego instytucje typu przedszkole, lekarze do których chodził mój Syn, nie wyłapali tego przez wiele miesięcy ? Dlaczego matka i jej rodzina zbagatelizowała problem ? Tego nie wiem. W wyjaśnienie całej sprawy jak i sprawy dyskryminacji ojca, nagonki organów ścigania, którzy działali wbrew przepisom prawa, zostały zaangażowane instytucje: Prezydent Miasta Jeleniej Góry, Kuratorium Oświaty, Rzecznik Praw Obywatelskich Rzecznik Praw Dziecka, Prokuratura Generalna, Okręgowa, Rejonowa, Rzecznik Równego Traktowania,Sąd Rejonowy Wydział Spraw Nieletnich, Oddział Wydziału Nadzoru Pedagogicznego,Policja Generalna i Wojewódzka, tak naprawdę to dopiero początek sprawy. Nie mogę pisać o wielu rzeczach z wiadomych przyczyn. Zapraszam na mój profil facebookowy tam będziecie mieli możliwość oglądnięcia Olusia który na dzień dzisiejszy prężnie rozwija się i ma się bardzo dobrze. Drodzy czytelnicy 3majcie kciuki by sprawiedliwości stało się zadość i mam nadzieję że kiedyś nadejdzie TEN DZIEŃ że Konstytucja RP będzie Nadrzędnym Prawem respektowanym w Polsce gdzie w jej zapisach wszyscy Polacy bez względu na płeć czy też wyznanie mają równe prawa i obowiązki. Czego Wam i sobie życzę. ps w artykule jest napisane że Policja mnie poszukuje, chyba nie poszukuje skoro stawiając się na różne komisariaty w innych miastach nikt nic nie wie i ja jak i mój syn poszukiwany nie jest w policyjnej bazie danych. Więc czyżby to była nagonka załatwiona po układach, by tylko zastraszyć? O tym niebawem dowiemy się, czy kpię z organów ścigania ? Nie ja tylko chcę by organy ścigania działały w świetle prawa i byśmy my podatnicy nie płacili za bezprawne działania policji. Bo jak myślicie kto zapłaci za bezprawną nagonkę organów ścigania ? No niestety Ty podatniku !
[ L  *.jeleniagora.vectranet.pl ] »  dzielny tata -SEKTA 2013-10-12 16:26:52
Wszyscy którzy tu sie wypowiadają to cała ekipa od dzielnego taty PL czyli tak zwana SEKTA zachowujecie się jak stado bydlaków! Ciekawa jestem jak by was kobiety dotyczył ten problem czy byście tak pisały czuło o tatusiach którzy zabieraja wasze dzieci?Nie macie serca a powiazywanie redaktora z Magda M jest złą informacja .Gdyby ktoś z was znał Magde M. to wiedziałby ze ona jest w związku z inną osobą od dłuższego czasu.Najlepszą obroną jest atak i wy właśnie sie tak bronicie bo nie macie wystarczających argumentów.
[ Daria ] »  Ślepa Temida 2013-10-09 12:42:46
Od dłuższego czasu coraz więcej i więcej słychać o tym, ze nasze prawo jest dziurawe. I tym razem też się to potwierdziło. Jak to możliwe, żeby sąd widząc jak matka zaniedbuje dziecko mimo to nakazywał aby pozostawało ono u niej? Jak to możliwe, żeby ojciec nie mógł widywać się z dzieckiem lub robić to pod dyktando dziadków syna? JAK TO MOŻLIWE ŻEBY DWOJE DOROSŁYCH LUDZI TAK BARDZO UNIESZCZĘŚLIWIAŁO SWOJEGO UKOCHANEGO SYNA TYLKO DLATEGO, ŻE NIE POTRAFIĄ SIĘ ZE SOBĄ POROZUMIEĆ?A o tym, że w Jeleniej Górze nie ma prawdziwego dziennikarza (uczciwego i obiektywnego ) wiem nie od dziś. W tych sprawach niestety musimy się posiłkować innymi dziennikarzami, którzy nie mają żadnych powiązań z Jelenią Górą. Tylko wtedy można liczyć na prawdę i obiektywizm. A dziennikarzowi, który tak zniekształcił prawdę powinno dać się zakaz dożywotni pisania czegokolwiek gdziekolwiek.
[ Paulina ] »  a fuj Panie Redaktorze, taka stronniczosc........ 2013-10-09 11:58:20
Panie Rafale jestem z Panem i Pana synkiem, mam nadzieje i trzymam kciuki za to zeby sie Panu udalo ! brawa dla odwaznego Taty
[ Wiesław ] »  rodzicielskie uprowadzenie czy desperacka walka o syna 2013-10-09 00:49:11
Czy pan redaktor w swej światłości nie słyszał o obowiązku troszczenia się o dziecko przez rodzica ,od kiedy troszczenie się o własnego syna jest porwaniem ,a ponadto dziecko to nie przedmiot który się oddaje -troszczy się i opiekuje ten kto ma lepsze predyspozycje rodzicielskie -nie oznacza to że jest tym rodzicem matka -to stereotyp Polskiej głupoty że matka jest gwarantem prawidłowej pieczy nad dzieckiem - naj łatwiej tak myśleć stereotypem bo nie trzeba własnej myśli wytężać ,lepiej papugować stereotypy myślowe innych i w dodatku robią to ludzie którzy uważają się za wykształconych -ale chyba analfabetów myślowych ,bo intelektualistami nie są.
[ Jagoda  *.adsl.inetia.pl ] »  Stronniczość autora widać gołym okiem. 2013-10-09 00:31:51
Czy to przypadek, że autor artykułu jest partnerem koleżanki p. Magdy?
[ Marek Jan ] »  Jakie porwanie? 2013-10-08 20:44:57
Przestańcie z ojca robić potwora,zobaczcie co wyprawia właścicielka ,a później osądzajcie.Pozdrowionka DT Mazury :)
[ DzielnyTata  *.play-internet.pl ] »  ForumMatek 2013-10-08 20:31:30
Czyżby pan redaktor nie ogarniał sprawy???
[ Paweł ] »  nie piętnujcie Rafała za bycie Ojcem! 2013-10-08 18:59:43
Pan redaktor zapomniał napisać o nieprzestrzeganiu przez Panią Magdalenę przez kilka miesięcy wyroku Sądowego odnośnie kontaktów Rafała i Olusia(przy okazji łamania praw obu ww zapisanych w KRIO i konstytucji). Panie Bartoszu-polecam zrobić "risercz" i sprostować-jako dziennikarz powinien zachować Pan obiektywizm a nie przedstawiać p.Magdalenę jako ofierę(a nie sprawcę zaniedbania dziecka)
[ Ralf ] »  Sytuacja dzieci w Pol (Pot) and 2013-10-08 18:55:16
W tym ktraju matka ma akt wlasnosci. W utrzymaniu tego aktu wlasnoscie pomagaja instytucje oswiatowe (zlobki, przedszkola, szkoly ) i nie jednokrotnie fabrykuja dowody potrzebne mstkom dla potrzeb spraw sadowych. nie sa to przypadki jednostkowe. Do tego dolozmy instucje przemocowe dla niepoznaki zwane pomocowymi i may komplecik. To zakichany kraj w ktorym wolnosc jest i rowne prawa sa czysto iluzoryczne. Nie dziwmy sie wiec ze codziennie slyszymy jak "matka" krzywdzi dzieci. Kto na to pozwala? Wlasnie ci wymienieni wczesniej. Bardzo dobrze Rafal zrobiles :) trzymam kciuki moze w koncu cos dotrze do glowy Madzi M
[ DzielnyTata.pl ] »  porwanie - jedyne rozwiązanie 2013-10-08 18:50:55
dziś wg naszego prawa porwanie dziecka od matki to jedyne rozwiązanie. Opieka naprzemienna nie jest dopuszczalna wg naszego prawa. Wynika to stricte z art 58 KRiO. Z interepelacji poselskiej 6396 wynika jasno że porwanie rodzicielskie nie wyczerpuje znamion czynu zabronionego - a zatem jest legalne. z Art 26 kc wynika że sąd ustala miejsce zamieszkania przy tym rodzicu przy którym stale przebywa. A zatem dziś przebywa przy ojcu - więc sąd dziś powinien zmienić postanowienie. Ponadto w naszym ruchu mamy już 992 ojców powstaje pytanie ilu ojców ma zasądzone miejsce zam przy ojcu - tylko 2 a ile dzieci jest z nimi - 40 czyli 4% - dlaczego? - bo ojcowie porwali swoje dzieci. Jasno z tego wynika że to jedne rozwiązanie. zobaczcie co by było gdyby tego nie zrobił: http://dzielnytata.pl/absurdy/absurd_MK1.pdf
[ Super  *.adsl.inetia.pl ] »  Tata 2013-10-08 18:19:45
pan autor zapomniał dodać o wielomiesięcznym nierespektowaniu wyroku Sądu o zabezpieczenie kontaktów przez matkę!co oczywiście jest jawnym łamaniem KRIO i konstytucji...i świadomym działaniem na szkodę Olusia
[ Renata Ramos ] »  Sprostowanie Faktów Artykułu 2013-10-08 17:18:36
Witam wszystkich zainteresowanych powyższym artykułem oraz sprawą pana Rafała L. i jego 4-letniego syna Aleksandra. Jest dla mnie niezrozumiałe panie Redaktorze ,że mając pełną wiedzę na temat sprawy, tak nierzetelnie przedstawił pan sytuacje rodziców i małego Olusia. Jedyne co się zgadza , w tym artykule , jest to,że sytuacja jest patowa i są straszne luki w prawie. Przede wszystkim jest to system, który nie ma na uwadze dobra dziecka,oni jego potrzeb. Matka dziecka pani Magdalena M. nie jest zainteresowana swoim synem,a dokuczeniem swojemu byłemu partnerowi.Złożenie zawiadomienia na zasadzie pomówień i oszczerstw,spowodowały rozpoczęcie procedur, a tym samym nagonkę na pana Rafała L.i jego rodzinę. Dlaczego??? Bo jest jednym z bardzo wielu ojców walczących o prawa do kontaktów osobistych z dzieckiem i możliwości uczestniczenia w jego życiu codziennym. Dlaczego Magdalena M. poinformowała policję, że nic nie wie, a nie próbowała się zainteresować potrzebami syna.Dlatego,że nie robiła tego nawet wcześniej , na co są stosowne dokumenty. Dziecko zostało odebrane z przedszkola przez ojca dzień przed przyznanymi widzeniami, a zajście spowodowane było niepokojącymi okolicznościami. Dziecko było wstanie ostrego zapalenia (reszta do wiadomości sądu), o czym matka wiedziała od kilku miesięcy i na co nie reagowała. Ojciec, który ma widzenia w weekendy , informował matkę, że dziecko się moczy, nawet panie w przedszkolu o tym wiedziały. Czy kogoś oprócz ojca to zainteresowało? NIE !!!! Zaprowadził dziecko do specjalistów i rozpoczął leczenie ,matka natomiast zaczęła inicjować za pomocą pomówień i składania fałszywych oświadczeń wszczęcie bezpodstawnych zawiadomień. Potem pisząc do sądu złożyła oświadczenie, że dziecko zostało uprowadzone. Wszystkie te działania spowodowały wydanie postanowienia ,które już było - o miejscu zamieszkania u matki do prawomocnego zakończenia wyroku. Teraz może to skutkować konsekwencjami składania zażaleń i ciągnąć się latami, z takim skutkiem ,że jeden z rodziców będzie mógł widzieć dziecko za kilka lat. Te czynniki spowodowały ze strony ojca decyzję o leczeniu syna poza miejscem zamieszkania, aż do pełnego wyleczenia. Ojciec ze swojej strony, zastraszony zwrócił się do mnie o pomoc. Już wcześniej byłam zaznajomiona ze sprawą, skontaktowałam się nawet z matką dziecka i z panem , panie redaktorze. Zgodnie z nagabywaniem przez policję stawialiśmy się na komisariaty Policji, chociaż nie ma takiego obowiązku. Złożyłam nawet stosowne oświadczenie na Policji w swoim miejscu zamieszkania o stanie zdrowia małego Aleksandra . Jest to dla mnie szczególnie trudna sytuacja ze względów osobistych, moralnych i prawnych ,ale dzisiaj wiem już na pewno ,że starania ojca nie poszły na marne. Znałam Olusia tylko ze zdjęć i czasami słyszałam jego głos ,a właściwie dźwięki, dzisiaj mówi pięknie ,składa zdania , opowiada i wspaniale się bawi. Jak dziecko zostało odebrane z przedszkola moczyło się , było zastraszone , ciche i zamknięte w sobie . Ojciec był u psychologa, bo poprosiłam go o to. DZISIAJ DRODZY PAŃSTWO TEN MAŁOMÓWNY CHŁOPCZYK ROZMAWIA ,ŚMIEJE SIĘ I NIE MA JUŻ ŻADNYCH BLOKAD ,ALE WYMAGA JESZCZE POMOCY. MOGŁABYM TU JESZCZE WIELE NAPISAĆ, BO BYŁO BY O CZYM, ale to zapewne nastąpi jeszcze w późniejszym czasie. Policja jeleniogórska od samego początku wiedziała co dzieje się z ojcem i synem. Zostały złożone pisma w komisariatach i sądzie i dlatego znamienne ,że może mieć to związek z sytuacją ,jaka panuje w kraju, w związku z oczekiwaniem na rozwiązanie sprawy Rodzinnych Ośrodków Diagnostyczno Konsultacyjnych w Trybunale Konstytucyjnym. Szanowni Państwo dla osób nie zaznajomionych z tym problemie może ujść uwadze sedno sprawy i na czym polega dobro dziecka. Od lat mam do czynienia z patologią zarówno w sprawach rodzinnych, karnych, jak i administracyjnych . Sytuacja Rafała L., małego Olusia i jego mamy Magdaleny M. nie jest odosobnionym przypadkiem. Sama znam to dokładnie z osobistych doświadczeń , a dzięki aferom w takich sytuacjach przez 10- lat moja córka ,mimo ,że jest pełnoletnia ,nie może decydować o swoim życiu. Dlaczego? Bo to tylko procedury i statystyki i nikt ,a na pewno nie funkcjonariusze publiczni mają na uwadze Dobro Dziecka ,nawet nasz Rzecznik Praw Dziecka , mimo tak wielu złożonych pism unika jakichkolwiek działań. PANI MAGDO macie wspaniałego synka i zróbcie dla niego wszystko , aby miał szczęśliwe dzieciństwo, bo na pewno nie pomoże Wam w tym wymiar sprawiedliwości. Panie Redaktorze, zapewne miał Pan ograniczone możliwości napisania o sprawie , my o tym wiemy , bo każdy stara się chronić swoją rodzinę ,a zawód dziennikarza w obecnych czasach jest bardzo ciężki i niebezpieczny, szczególnie , gdy pisze się prawdę o wymiarze sprawiedliwości. Film , który Pan skomentował był przypadkowy . Poza tym codziennie słyszymy o patologii i morderstwach dzieci.A tu się stosuje metody z czasów odległych, zamiast zająć się ściganiem prawdziwych przestępców . Renata Ramos